Don’t Sit On My Vinyl! czyli winylowy sublabel Gusstaff Records!

logo_dontsitonmyvinyl   Nowy hand-cut vinyl sublabel Don’t Sit On My Vinyl! wystartował z trzema wydawnictwami:

1) Jacaszek – Lo Fi Stories, 12″ LP, czarna, numer katalogowy: SIT 486, cena 79 zł, limit numerowany 66 szt.
Wersja LP różni się nieco od wersji CD – masteringiem (by Jacaszek) oraz czasem (została trochę skrócona)

2) Kill Your Television – s/t, 12″ LP, czarna, numer katalogowy: SIT 667, cena 79 zł, limit numerowany 66 szt.
Wersja LP różni się od kasety kolejnością utworów oraz masteringiem (Agim Dzeljilji).

3) Grabek – Day One, 12″LP (tłoczone – czarne 180g – numer katalogowy GRAM1805LP) + 7″EP czarne – limit numerowany 66 szt. (z 2 niepublikowanymi utworami), numer katalogowy: SIT 351, cena za całość: 79 zł

Wszystkie te płyty będą dostępne wyłącznie w sklepie Gusstaff Rec. oraz u artystów. Wyjątkiem wśród sklepów będzie zaprzyjaźniony od samego początku z Gusstaff Rec. sklep Serpent.pl.

Kolejne tytuły już pod koniec sierpnia 2018.

Można jeszcze zaprenumerować wszystkie wydawnictwa Don’t Sit On My Vinyl! i mieć je wtedy wszystkie z wybranym przez siebie numerem (dość dużo numerów już zajętych)
Nazwijmy to „Klubem Ludzi, Którzy Nie Siadają na Winylach”, aby się do niego zapisać, należy w sklepie Gusstaff rec. wykupić prenumeratę i w komentarzu do zamówienia podać wybrany numer w numeracji limitowanych płyt. Jeśli jakiś numer okaże się już zajęty, dam znać i poproszę o wybranie innego numeru.
Prenumeratorzy będą otrzymywać średnio raz w miesiącu po 2-3 płyty (w jednej wysyłce), pierwsza wpłata to 399 zł i działa na zasadzie „skarbonki”, do cen płyt nie będą doliczane koszta transportu. Czyli przykładowo:
Wpłacasz 399 zł, otrzymujesz trzy płyty wymienione powyżej o wartości 237 zł (3 x 79 zł), w Twojej skarbonce zostaje więc 162 zł na kolejne wydawnictwa wysyłane w sierpniu. Jeśli po podliczeniu zostaje coś w skarbonce, to przechodzi ona na kolejne wydawnictwa (wrzesień), no ale wtedy trzeba będzie zasilić „skarbonkę” kolejną wpłatą 399 zł, i tak dalej i tak dalej… do końca świata albo o jeden dzień krócej.